15 Sty

"Jesteś tym, co jesz"... a może "jesteś tym, co wydalasz"?

Takie pytanie stawiam sobie coraz częściej podczas współpracy ze swoimi pacjentami.

Coraz większy odsetek osób zgłasza się do mojego gabinetu nie tylko ze względu na problemy z masą ciała, czy chęć rozpoczęcia zdrowego odżywiania, ale z powodu bliżej nieokreślonych problemów dotyczących samego procesu trawienia i złej kondycji ich przewodu pokarmowego. SIBO, SIFO, IBS, IBD a nawet DEPRESJA! - Wszelkie te syndromy związane są z nieprawidłowościami wynikających z zaburzeń czynnościowoych jelit oraz/ lub dysbiozy jelitowej!

Wzdęcia, gazy, biegunki, bóle brzucha, przelewanie czy zaparcia są odwieczną bolączką spędzającą sen z powiek wielu osobom. Niestety jednak nadal zdarza nam się te sygnały wysyłane przez nasz organizm z uporem maniaka bagtelizować.

A przecież nie powinniśmy się tego tematu wstydzić, ZWŁASZCZA u dietetyka.

Do stworzenia dzisiejszego wpisu zainspirowały mnie 2 fakty:

  • w zeszły weekend uczestniczyłyśmy wraz z Eweliną  Chrząścik - koleżanką z Krakowskiego Centrum Dietetyki w bardzo rzeczowym szkoleniu organizowanym przez firmę Vitaimmun (zajmującą się m.in. analizą mikroflory jelitowej człowieka - http://www.vitaimmun.pl/oferta-badan/mikroflorascan/ ) o tematyce przewodu pokarmowego, zarówno w zdrowiu, jak i chorobie

oraz

  • brak świadomości moich pacjenów w kontekście KONSEKWENCJI nieprawidłowo pracującego układu pokarmowego, a co za tym idzie zasad prewencji wielu chorób właśnie tam mających swoje podłoże.

Zacznijmy więc od początku.

Najprostszym materiałem, na bazie którego możemy ocenić jak pracuje nasz układ pokarmowy jest.. kał!

Prawidłowa obserwacja częstości oraz choćby nawet konsystencji czy koloru oddawanego stolca może naprawdę wiele ułatwić zarówno pacjentowi, jak i specjaliście, do którego się udajemy.

Kał jest materiałem, na podstawie którego w najmniej inwazyjny sposób można dowiedzieć się np. o ewentualnym stanie zapalnym jelit a nawet o raku jelita grubego (oznaczenie kalprotektyny, zonuliny, krwi utajonej czy kinazy pirogronianowej guza M2-PK) bez konieczności gastro- lub kolonoskopii. Bardzo niewiele osób zdaje sobie jednak z tego sprawę..

Poza tym, owa kupa - jak zwykliśmy ją nazywać, pokazuje nam również jak kształtuje się nasza mikroflora jelitowa.  Nie zapominajmy przecież, że nigdy nie pozostajemy sami - towarzyszy nam średnio ok. 2 kg drobnoustrojów bytujących w naszych jelitach. Coraz częściej nazywane są one mianem superorganu bakteryjnego - to powinno dać do myślenia choćby największemu laikowi z dziedziny fizjologii czy anatommi, że bez naszych mikro-przyjaciół organizm nie funkcjonowałby prawidłowo, w głównej mierze to my jesteśmy od nich zależni.

Tak ważne staje się więc w tym momencie zadbanie o równowagę pomiędzy tymi bakteriami, które pomagają w procesie trawienia a patogenną mikroflorą, np. przerostem grzybów rodzaju Candida czy bakteriom patogennym np. gnilnym z rodzaju Clostridium czy Helicobacter pylori odpowiedzialnym za występowanie wrzodów.

Odpowiedzią staje się staranie dobrana pod okiem specjalisty probiotykoterapia. Zachęcam każdegoo do  skonsultowania jej doboru  ze specjalistą, w zależności od potrzeb / schorzeń / celu.

 

Na koniec kielka ciekawostek:

  • Czy wiesz, że stosując odpowienie szczepy bakterii probiotycznych (oraz stosując dietę bogatą w PREbiotyki, będące dla nich pożywką) możemy zwiększyć skuteczność dietoterapii stosowanej w przypadku wielu chorób, np. tych z autoagresji - Hashimoto, RZS, stwardnienie rozsiane, łuszczyca?
  • Po zastosowaniu antybiotykoterapii należy PRZYJMOWAĆ PROBIOTYKI PRZEZ CO NAJMIEJ PÓŁ ROKU! Mówi się także o tym, że całkowita odbudowa prawidłowej flory bakteryjnej po antybiotykoterapii może trwać nawet do 4 lat!
  • Preparaty probiotyczne należy spożywać wraz z pokarmem. Nie przed ani po - W TRAKCIE.

 

Twój komentarz




Sprawdź swoje dane osobobowe Sprawdź swoje dane osobobowe